Ponowna wizyta u kolejarza w Toyamie — wydanie Ridgeline 214
Linia grzbietu abonenci —
Około rok od mojej ostatniej wizyty i teraz dziewięć miesięcy, odkąd Toyama, mój wybór, została wybrana jako jedna z New York Timesa „52 Miejsca do odwiedzenia” w 2025 roku – wróciłem do Blue Train.
Blue Train został otwarty w 1980 roku, mniej więcej w tym samym czasie, kiedy ja otworzyłem. Właściciele są jeszcze starsi, niż mogłoby się wydawać (prosili, żebym nie podawała dokładnego wieku), a sklep został otwarty później, niż mogłoby się wydawać. Wróciłem do Toyamy, aby zobaczyć festiwal Etchū Owara Kaze no Bon w wiosce Yatsuo, na którym spędziłem około ośmiu godzin w poniedziałkowy wieczór. Było niesamowicie – bardzo wyjątkowo – napiszę o tym więcej później. Ale była to także wycieczka, aby przywitać się ze wszystkimi sklepami, które umieściłem na liście 52 miejsc, aby się zameldować i upewnić, że nie zrujnowałem im życia.
Wpadłem do Suzukeema (Insta), pysznego jak zawsze z ich letnim „przyprawowym” curry i spektakularną mrożoną kawą, wpisując Indie w menu kanji jako 「印度」. Udało mi się wkraść do Hida (Insta), sklepu z naturalnym winem, mimo że całe miejsce było wynajęte przez grupę dziesięciu kobiet, wiele z Kamakury, które również przyjechały do miasta na festiwal. A potem do Hanamizuki-no-heya – tam też się zatrzymałem. Wszyscy byli zdrowi i miło było nadrobić zaległości. W końcu włożyłem głowę w Alpes (Insta), aby zobaczyć, co się trzęsie. Lokal był pełen, głównie bywalcy (matka kolegi właściciela z gimnazjum piła wino przy ladzie), miło było też sprawdzić, czy lokal nie został opanowany przez turystów czy coś w tym stylu. Nie żebym się martwił – Toyama jest na tyle daleko, że większość nie wybierze się na wycieczkę.
Najciekawsze w wycieczce były rozmowy z japońskimi klientami w każdym ze sklepów. Wielu było tam z powodu Czasy sztuka. Mąż i żona z Tokio popijali wino w rogu Alp, a my ponownie wpadliśmy na siebie w holu naszego hotelu. Jak trafiłeś do Alpes? zapytałem. New York Timesa! odpowiedzieli. Na tym polega fascynująca ironia uwagi — to nie turyści przyjeżdżający kierują się tą listą (choć oczywiście niektórzy tak robią), lecz miejscowi i mieszkańcy innych prefektur, którzy „pamiętają” lub być może po raz pierwszy w życiu rozważać Toyama, Morioka lub Yamaguchi. I od tego snują plany, robią weekendowy wypad, przemycają bezczelny kieliszek wina po festiwalu w górach. Wzrost popularności turystyki krajowej wynika z ogromnego zainteresowania japońskich mediów tą listą. A przy tak słabym jenie i tak niedostępnej turystyce zagranicznej, nigdy wcześniej we współczesnej historii kraju turystyka krajowa nie była tak atrakcyjna.

W Blue Train w końcu miło było porozmawiać z właścicielami. Ostatnim razem nie namawiałem ich do rozmowy, bo wydawali się zamyśleni o pociągach i bardzo niedosłyszący. Ale tym razem byli tak gadatliwi, jak to tylko było możliwe, i nie czułem się zbyt źle, wykrzykując moje pytania/odpowiedzi w ich stronę. Artykuły o swoim wyborze przyczepili do szklanej gabloty przy wejściu. W rogu sklepu znajduje się zabawne, małe, podwyższone siedzenie. Zapytałem, o co chodzi, a oni powiedzieli, że to „omiai-seki” lub miejsce „zaaranżowanego małżeństwa”. Okazało się, że gdy rodziny chciały, aby ich syn lub córka poślubiła syna lub córkę innej rodziny, spotykali się tutaj, w Blue Train, siadali na tym podwyższonym miejscu. Syn i córka udali się następnie do miasta, podczas gdy rodziny zostawały i rozmawiały. Właściciel powiedział mi, że wiele lat później udane pary omiai przyprowadzały swoje noworodki. Było to o wiele silniejsze miejsce, niż sobie wyobrażałem.

Na przeciwległej ścianie znajduje się kolekcja tramwajów – niestandardowy zestaw tramwajów z całego kraju. Właściciel szczegółowo wyjaśnił różnice między tramwajami, pociągami i autobusami. Tramwajami – powiedział – można przewidywać poruszają się ze względu na ślady. Autobusy, nie ma takiego luksusu. A tramwaje pozwalają zobaczyć miasto I integrują się z miastem, są jego częścią. Pociąg wyjeżdża z miasta, ale tramwaj zostaje w nim. Zwrócił uwagę na różnice kolorystyczne i to, że południowe tramwaje były zwykle pomalowane jaśniej. Powiedział, że tramwaje na północy jechały cicho i płynnie, podczas gdy tramwaje na Kiusiu były wręcz przerażające. Powiedziałem mu, że pojechałem do Waseda, a jeden z niewielu pozostałych tramwajów w Tokio stał tuż przed szkołą. Natychmiast przytoczył garść statystyk na ten temat i wskazał na ścianę.
O tym sklepie pisałem w listopadzie ubiegłego roku:
Mały człowieczek za ladą obsługuje swoje doskonały modele pociągów po magicznym torze, torze otaczającym cały sklep niczym uścisk lokomotywy, z piękną ręcznie robioną scenerią i ręcznie malowanym tłem. Przez prawie pół wieku tysiące ludzi przyjeżdżało tu i było przepełnionych zachwytem. Tutaj obsesja przekształciła się w miłość do tostu. Biorąc pod uwagę wiek sklepu, jego stan jest nienaruszony. Licznik wypolerowany, pociągi bez kurzu. Kanapka z jajkiem to właściwie kanapka z omletem z odrobiną dżemu. (Mniam.) Kawa mocna. Muzyka klasyczna. Jestem tu jedyny. Siedzenie w kącie i oglądanie tej niesamowitej sceny — to naprawdę dzieło życia, dzieło życia. To także jest akt polityczny. Zapominamy o tym. Czy szaleństwem jest stwierdzenie, że takie miejsce stanowi szczyt dobrze wykorzystanego życia? Na moje oko to robi. Archetypy popychają ludzkość do przodu, a pociągi nie mają tu nic do rzeczy: The grać o to właśnie chodzi, pełne zaangażowanie w tę zabawę, codzienne pojawianie się w niej, włączanie się w prywatną obsesję i jednoczesne oddawanie jej światu w prezencie. Grać. Coś, co straciliśmy. Z pewnością w tej nieskończoności toksycznego dyskursu. Na pewno w nieskończenie przenikającej podejrzliwości i paranoi. Coś, co zabraliśmy zwykłym ludziom poprzez gównianą politykę i patroszenie usług socjalnych. Coś uchyliło się od ataku ZIRP na infrastrukturę publiczną. Kiedy już zobaczysz, jaki rodzaj zabawy jest możliwy – zabawę, która rozciąga się i rozwija przez całe życie, protest przeciwko strachowi, przeciwko małości, przeciwko małostkowości, przeciwko synekurze – **chcesz to zobaczyć wszędzie. Chcesz, aby wszyscy byli tak uprzywilejowani — mieli przywilej podejmowania decyzji o zaangażowaniu się w grę, wzmacnianiu jej i życiei istnieją jako archetyp pokazujący stu tysiącom innych, co jest możliwe, popijających kawę i przeżuwających grube tosty, podczas gdy model Shinkansena z 1964 r. przechadza się po sklepie po swoich torach niczym Lady z Dama i włóczęga.
Czuję to bardziej niż kiedykolwiek, zwłaszcza biorąc pod uwagę stan rzeczy. Nie wiem, jak długo Blue Train będzie dostępny, ale jak już mówiłem: wybierz się w podróż, jeśli możesz. To szczególny rodzaj sklepu, prowadzony w specyficzny sposób. Cieszę się, że mogłem odegrać małą rolę w zapewnieniu im większej rozpoznawalności u schyłku ich podróży. Szczególnie cieszę się, że byli w stanie przyjąć to uznanie (uznanie, o które, należy powiedzieć, nie prosili) z wdziękiem i bez, mam nadzieję, zbytniego stresu.
Cieszę się, że udało mi się odbyć tę podróż. Wrócę 18 września, za kilka tygodni, aby przeprowadzić dyskusję na żywo z burmistrzem Toyamy we wspaniałej bibliotece miejskiej i opowiedzieć więcej o tym, dlaczego uważam, że to miasto jest wyjątkowe.
Więcej wkrótce,
C

